Terapia z dystansu.
Jak kontakt z naturą wspiera zdrowie psychiczne? Rozmowa z Prof. Piotrem Tryjanowskim.

Prof. Piotr Tryjanowski
biolog i ekolog z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, od lat bada wpływ kontaktu z naturą na dobrostan człowieka.
W rozmowie Prof. Piotr Tryjanowski wyjaśnia, czym jest „terapia z dystansu”, dlaczego śpiew ptaków pomaga odzyskać spokój i uważność oraz jakie naukowe dowody potwierdzają, że natura może być ważnym sprzymierzeńcem w profilaktyce stresu i wspieraniu zdrowia psychicznego. Opowiada także o terapeutycznym stadzie owiec wrzosówek i zachęca, by zacząć od najprostszego kroku – podnieść wzrok i dostrzec przyrodę wokół siebie.
Agnieszka Czubak: W swoich publikacjach mówi Pan o „terapii z dystansu”. Co właściwie oznacza to pojęcie i dlaczego obserwowanie ptaków może działać terapeutycznie, mimo że nie mamy z nimi bezpośredniego kontaktu?
Prof. Piotr Tryjanowski: Terapia z dystansu to psychoprofilaktyka oparta na obserwacji przyrody bez konieczności bezpośredniego dotyku. Ptaki, poprzez swoje zachowanie, śpiew i ruchy, aktywizują nasze zmysły w sposób, który przenosi umysł z cyfrowego chaosu w świat naturalnych rytmów. Ten dystans jest paradoksalnie bardzo intymny – obserwator wchodzi w relację z ptakiem poprzez uwagę i zainteresowanie, co aktywuje głębokie mechanizmy mózgu związane z relaksacją i odbiorem informacji biologicznych.
Czy „terapia z dystansu” działa w przypadku innych gatunków zwierząt np. motyli, saren czy innych fragmentów natury np. patrzenia na morze, czy bujające się wietrze korony drzew?
Oczywiście. Badania pokazują, że każdy element żywej przyrody ma terapeutyczny potencjał – motyle swoją efemeryczną pięknością, sarny symetrią ruchu, morze jego rytmem fal, drzewa stabilnością i szumem liści. Jednak ptaki wydają się być szczególnie efektywne ze względu na trzy czynniki: ich wszechobecność w każdym środowisku, zróżnicowanie gatunkowe i synergia bodźców słuchowych plus wizualnych. To kombinacja, którą obserwuję w moich badaniach jako szczególnie wpływową na stabilizację kortyzolu i poprawę stanu psychicznego. Musze tez podkreślić, że spośród innych zwierząt, ale za to już udomowionych, podobny charakter terapeutyczny posiadają owce. Jest to szczególnie ciekawe, jeśli porównamy to nie wyłącznie z dzikimi zwierzętami, ale innymi gatunkami hodowlanymi, wykorzystywanymi w klasycznych animaloterapiach.
Czy mózg potrzebuje śpiewu skowronków równie mocno jak odpoczynku i snu by się zregenerować?
To doskonałe pytanie, choć rozumiem nieco prowokacyjne pytanie, i że chodzi o szersze spojrzenie niż wyłącznie, zresztą wspaniałego gatunku, skowronka. Mózg potrzebuje obu, ale w różny sposób. Sen jest procesem oczyszczającym – usuwającym metabolity i konsolidującym pamięć, choć miejmy w pamięci i nowsze teorie dotyczące funkcji snu, które są znacznie rozszerzające tradycyjne podejście. Śpiew skowronka, szczególnie o poranku, to naturalny synchronizator dla systemów biologicznych – resetuje nasz zegar biologiczny, aktywuje pola związane z nauką i emocjami. Obserwuję to w praktyce: osoby regularnie słuchające śpiewu ptaków wykazują lepsze czuwanie po śnie niż te, które budzą się do alarmów. Czyli powiedziałbym, że to zdecydowanie nie zastąpienie snu, ale jego naturalne uzupełnienie.
Czy Pana zdaniem ptaki, patrzenie na nie, słuchanie ich śpiewu mogą być ważnym elementem dla osób, które cierpią na depresję lub inne choroby psychiczne?
Zdecydowanie tak. W mojej pracy z uczestnikami spotkań ornitologii terapeutycznej obserwuję, że kontakt z ptakami stanowi wspaniałą uzupełniającą terapię, zwłaszcza, choć nie tylko, w depresji. Kiedy ktoś nie ma energii na wychodzenie z domu, może obserwować ptaki z okna. Jest to punkt wejścia w relację ze światem, pewnej projekcji rzeczywistości poza własnymi myślami. Dla osób z lękami społecznymi obserwacja ptaków często oferuje bezpieczny, nieoceniający kontakt ze światem. Oczywiście nie zastępuje farmakoterapii ani psychoterapii, ale znacząco wspomaga proces zdrowienia.
W świecie pełnym ekranów telefonów, komputerów, przebodźcowania mówi Pan Profesor, że wystarczy podnieść wzrok i spojrzeć w niebo. Dlaczego właśnie ptaki tak skutecznie pomagają odzyskać uważność, skupienie i poprawę zdrowia psychicznego?
Oczywiście nie działa to aż tak prosto, ale rozumiem problem. Ekrany oferują nam sztuczną interaktywność – nieustanny dopływ danych bez rzeczywistej głębi. Ptaki są zaś zupełnym przeciwieństwem – ich obserwacja wymaga rzeczywistej uwagi, cierpliwości i rezygnacji z kontroli. Mózg obserwatora ptaka pracuje w innym trybie: mniej w trybie „szukaj odpowiedzi” a więcej w trybie „bądź obecny”. To przywraca naturalny rytm myślenia. Ponadto, widok ptaka lecącego w niebie automatycznie wymusza podniesienie głowy – fizjologicznie zmienia to pozycję kręgosłupa, przepływ krwi do mózgu, wszystko wpływa na zmianę stanu psychicznego.
Ponad rok temu utworzył Pan Profesor terapeutyczne stado owiec. Skąd pomysł na taki kierunek? Czy może się Pan podzielić refleksją z tego doświadczenia w kontekście wsparcia pacjentów? Czy wpływają one korzystnie na ich zdrowie zarówno psychiczne jak i fizyczne? Czy skraca się proces zdrowienia np. pacjentów potrzebujących farmakologii, pod wpływem terapii za pomocą kontaktu ze stadem owiec?
Oj owce chodziły za mną metaforycznie, ale i realistycznie od dzieciństwa. Wybraliśmy – i liczba mnoga, bo dokonywaliśmy tego wspólnie z prof. Jackiem Wójtowskim z mojej uczelni, i Moniką Bartkowiak z OneHealth Polska, jest tutaj zamierzona. Wrzosówki to symbol polskiego dziedzictwa naturalnego – stara rasa, odporna, przystosowana. Chcieliśmy połączyć ochronę przyrody z terapią zdrowia psychicznego. Obserwuję, że owce oferują coś innego niż ptaki – bliskość, większą możliwość interakcji, rytmiczność ich zachowań. Pacjenci pracujący ze stadem wykazują: redukcję lęku, poprawę zdolności do relacji, wyrażanie emocji przez opiekę. To jest wspaniałe, że wrzosówki nikogo nie osądzają, nie wymagają słów, i pewnie także z tych cech bierze się ich moc terapeutyczna.

Prof. Piotr Tryjanowski
Moim zdaniem, Polska naprawdę ma potencjał, aby być liderem w łączeniu turystyki przyrodniczej z promocją zdrowia psychicznego.
W jednym z wywiadów wspomina Pan Profesor o Wielkiej Brytanii i masowym ruchu birdwatching. Czy Pana zdaniem w Polsce jest szansa na taki rozwój „terapii z dystansu” ptaków i owiec?
Wielka Brytania ma długą tradycję birdwatchingu – to ważna część angielskiej kultury. W Polsce choć mamy bogatszą różnorodność biologiczną, to jednak słabszą świadomość społeczną tej wartości. Uwzględniając te fakty, moja odpowiedź zawiera zdrowy optymizm: rosnący ruch ekologiczny, powrót do tradycji lokalnych, kryzys zdrowia psychicznego – wszystko to tworzy nowe możliwości działań. Moim zdaniem, Polska naprawdę ma potencjał, aby być liderem w łączeniu turystyki przyrodniczej z promocją zdrowia psychicznego. To już się dzieje, ale potrzeba jeszcze więcej edukacji i zmian kulturowych, ale natura już na nas czeka.
Czy każdy z nas może korzystać z „terapii z dystansu”? Od czego warto zacząć, jeśli ktoś nigdy wcześniej nie obserwował ptaków czy owiec i mieszka w dużym mieście?
Absolutnie każdy, przynajmniej teoretycznie, ale oczywiście jest chęć skorzystania z zaproponowanych rozwiązań. Nawet w największych miastach są ptaki – wróble, gołębie, szpaki. Warto zacząć od obserwacji tych zwykłych – nie trzeba od razu szukać rarytetów. Proste kroki: postawić pojnik w ogrodzie, słuchać aplikacji z głosami ptaków (np. Merlin Bird ID), pójść do miejskiego parku. Na początkowym etapie, naprawdę nie wymaga sprzętu ani specjalistycznej wiedzy. Terapia z dystansu zaczyna się od prostego zainteresowania – wszystko inne będzie wynikać naturalne. Nawet 10 minut dziennie obserwacji zmienia zdrowotność.
We wrześniu Fundacja Instytut Psychologii Stresu organizuje kongres: „Zaopiekowani w Stresie – Natura Jako Źródło Zdrowia Psychicznego”. Ubolewamy, że nie jest Pan dostępny w czasie kongresu. Gościem specjalnym tego wydarzenia będzie Profesor Qing Li, który przeprowadził wiele badań potwierdzających wpływ leczącej mocy natury na obniżenie kortyzolu. Co Pan Profesor chciałby przekazać osobom szukającym wsparcia w kontakcie z naturą?
Chciałbym przekazać prosty, ale potężny przekaz: natura nie jest luksusem, to jest medycyna. Prace Profesora Qing Li bardzo podziwiam, zresztą poznaliśmy się osobiście, a jego forest bathing to naprawdę wspaniały koncept. Dla nas, Europejczyków, ta sama mądrość przychodzi poprzez obserwację ptaków, owiec, lasów. Osoby szukające wsparcia powinny wiedzieć, że połączenie się z naturą nie wymaga czekania – może się zacząć dziś, teraz, nawet z okna. To jest dostępne dla biednych i bogatych, starych i młodych. Powiedziałbym może używając niedoskonałej przenośni, że Natura jest demokratycznym lekarzem dla duszy.
Kongres „Zaopiekowani w stresie – natura jako źródło zdrowia psychicznego” to 3-dniowe wydarzenie poświęcone zdrowiu psychicznemu, regulacji stresu oraz naukowo potwierdzonej roli natury w procesach regeneracji i profilaktyki. Łączy perspektywę naukową, psychologię i psychoterapię z praktyką Shinrin Yoku, doświadczeniem ciszy, medytacji, oraz muzyką relaksacyjną na żywo.
Wydarzenie odbędzie się 3 września w Warszawie w Warszawskim Zaciszu (www.warszawskiezacisze.pl), a 4–5 września w Ośrodku Cisza (www.osrodekcisza.org). Kongres tworzy przestrzeń zarówno do zdobywania rzetelnej wiedzy, jak i do głębokiego, osobistego doświadczenia kontaktu z naturą.
Projekt „Zaopiekowani w stresie – natura jako źródło zdrowia psychicznego” został sfinansowany ze środków Narodowego Instytutu Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach rządowego programu fundusz inicjatyw obywatelskich NOWEFIO na lata 2021-2030.
Projekt jest realizowany przez Fundację Instytut Psychologii Stresu.
Zarezerwuj miejsce na Kongresie 3-5 września 2026 roku
Zachęcamy do przeczytania artykułów na temat projektu, które ukazały się na łamach magazynu psychologicznego Charaktery.
